Sąd nakazał usunięcie paneli z balkonu. Zgoda większości nie wystarczyła

Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ wydał wyrok, w którym zobowiązał właściciela mieszkania do demontażu paneli fotowoltaicznych zamontowanych na balkonie. Mimo że inwestor zebrał poparcie większości mieszkańców, sąd uznał, że to za mało.

Sprawa dotyczyła niewielkiej instalacji balkonowej o mocy około 1 kW. Panele zostały przymocowane do elementów balkonu, a właściciel argumentował, że działał za zgodą sąsiadów. Zarząd wspólnoty (lub spółdzielnia) zakwestionował jednak montaż i skierował sprawę do sądu.

Kluczowe okazało się to, że balkon – choć przynależy do konkretnego lokalu – jest częścią konstrukcji budynku. A konstrukcja i elewacja to części wspólne nieruchomości. Każda ingerencja w te elementy wymaga formalnej uchwały wspólnoty, podjętej zgodnie z ustawą o własności lokali. Sama lista podpisów nie jest równoznaczna z prawidłowo przyjętą uchwałą.

Sąd wziął pod uwagę również kwestie bezpieczeństwa i odpowiedzialności za ewentualne szkody. Instalacja przymocowana do balustrady lub elewacji może rodzić ryzyko techniczne, a wspólnota odpowiada za stan części wspólnych budynku.

Wyrok zapadł w pierwszej instancji i nie jest prawomocny. Właściciel mieszkania może złożyć apelację. Sprawa pokazuje jednak, że w przypadku fotowoltaiki balkonowej kluczowe są formalności – nawet jeśli większość sąsiadów nie ma nic przeciwko inwestycji.