Internet puchnie od portali społecznościowych, grup Telegram, mikroblogów i miejsc, gdzie każdy może wrzucić swój komentarz, mem, przemyślenie albo zwykły wysryw. Problem w tym, że większość z tych miejsc dawno już przestała być tym, czym miała być. Wykop? Coraz więcej chaosu. Reddit? Coraz bardziej korpo. Facebook? Archeologia cyfrowa.
Dlatego powstała selekcja.org — społeczność, która ma dokładnie jednego członka. Mnie.
To nie żart. To świadomy wybór.
Dlaczego jednoosobowa społeczność?
Bo czasem człowiek ma ochotę mieć swoje własne miejsce w sieci. Bez algorytmów, bez toksycznych komentarzy, bez wyścigu o plusy, lajki i zasięgi.
Chciałem przestrzeń, gdzie mogę wrzucić tekst, myśl, rant, analizę albo zwykły strumień świadomości — i nie zastanawiać się, czy ktoś to zrozumie, oceni, skomentuje albo zakopie.
To mój własny mikroportal. Mój własny internet w internecie.
Skąd się to wzięło?
Korzenie tego portalu wyrastają z mojego Discorda — miejsca, które od dawna jest moją bazą wypadową, centrum dowodzenia i miejscem, gdzie faktycznie toczy się jakaś rozmowa.
Pomyślałem więc: czemu tego nie połączyć? Czemu nie zrobić z tego czegoś bardziej spójnego?
Tak powstała idea: jednoosobowa społeczność, ale z otwartymi drzwiami.
Chcesz dołączyć? Serio, możesz
To, że społeczność jest jednoosobowa, nie znaczy, że musi taka pozostać. Jeśli ktoś ma ochotę zajrzeć do tego małego, autorskiego zakątka internetu — wystarczy dać znak.
Najłatwiej na naszym Discordzie. To tam wszystko się zaczęło i tam najłatwiej złapać kontakt.
Nie obiecuję wielkich debat, tysięcy użytkowników ani rozbudowanej infrastruktury. Obiecuję tylko jedno: spokojny kawałek internetu bez spiny, bez toksyczności i bez udawania, że jesteśmy czymś więcej niż miejscem, w którym można po prostu być.
